| Przed każdym nowym semestrem na uczelni staję przed tym samym dylematem, czyli jak skompletować całą listę lektur i literatury uzupełniającej bez konieczności rezygnacji z jedzenia ciepłych posiłków przez najbliższy miesiąc. Biblioteki uniwersyteckie mają zazwyczaj ograniczoną liczbę egzemplarzy, a czytanie setek stron z ekranu telefonu jest dla mnie całkowitą ostatecznością. Na szczęście internetowe księgarnie mają teraz spore zniżki i jeśli dobrze poszukać, to można znaleźć kupony promocyjne na książki i podręczniki online, co bardzo ratuje studencki budżet. Z kolei na urodziny dostałem od znajomych z roku bon podarunkowy na tanie książki i bestsellery i dzięki temu moja domowa półka wzbogaciła się o kilka nowości beletrystycznych, na które normalnie szkoda byłoby mi funduszy. |